środa, 30 listopada 2011

 

Kiedyś byłam królową makaronów i serwowałam je mojemu mężczyźnie niemal codziennie. Teraz robię je dużo rzadziej. Być może dlatego, że mam więcej czasu, a być może dlatego, że w moim życiu pojawił się w piekarnik. W każdym razie dziś znów do nich wracam, szczególnie dlatego, że przygotowanie takich dań za zwyczaj trwa tyle ile ugotowanie makaronu.

 

Jako, że słowo się rzekło, wszystko należy zacząć od ugotowania połowy paczki makaronu spaghetti. Bardzo tradycyjnie bo w osolonej wodzie z oliwą z oliwek. Można go tak sobie spokojnie zostawić teraz i na chwile o nim zapomnieć. Kolejny krok to sos, którego podstawą będą podsmażone cebula, ząbek czosnku i pieczarki pokrojone w plasterki. Kiedy się zrumienia, a grzyby zmiękną dorzucamy szklankę zielonego groszku (o tej porze roku tylko mrożony, ale nadal pyszny :) ) Po tym wszystkim czas na puszkę tuńczyka w sosie własnym, 200 ml kwaśnej śmietany i sok z połówki cytryny. Zagotować, doprawić solą, pieprzem i pietruszką. Gotowe :)

 

Wszystko powinno zająć mniej niż 10 minut czyli dokładnie tyle ile ugotowanie makaronu. Coś w sam raz gdy tak, jak ja wpada się na chwile do domu tylko po to by coś zjeść i uciekać.

 

 

poniedziałek, 28 listopada 2011

Zostawiłam na weekend Kraków i nagle zrobiły się tu święta. Nie zamierzam poddawać się temu szaleństwu, dlatego zamiast piec pierniki ciągle pozostaję przy tym co, według mnie, jesienne. Dzisiaj to ziemniaczana tarta z kozim serem i pomidorami.

Na bardzo duża tartę dla co najmniej 4 bardzo  głodnych osób zagotowałam 4 średnie ziemniaki, w tym czasie zeszkliłam na maśle sporą cebulę. Kiedy ziemniaki były miękkie dokładnie je ugniotłam, dodałam cebulę,  pół szklanki mąki, jedno żółtko i sok z połówki cytryny. Żeby nie przekombinować smaku do ziemniaków dodałam tylko to co oczywiste : sól i pieprz. Masę wyłożyłam na sporą blaszkę, formując placek o grubości -2-3 cm. Skropiony oliwą z oliwek wylądował na pół godziny w piekarniku nagrzanym do 220 stopni.

Kiedy się zrumieni i będzie kruchy, na wierzchu układamy pokrojone w grube plastry pomidory i pieczarki. Zapiekamy przez 10 minut a potem posypujemy pokruszonym kozim serem ( ewentualnie fetą) solą i tymiankiem ( w moim przypadku suszony, chociaż lepszy i ładniej prezentujący się byłby świeży)

Cała reszta już bardzo prosta. Znów zapiec przez 10 minut, pokroić, jeść.

U mnie w głośnikach muzyka polsko-bałkańska, więc może następnym razem i w kuchni Bałkany? Jeśli nie na talerzu to może chociaż jakaś rakija się znajdzie?

 

 

 

czwartek, 24 listopada 2011

Miało być leniwe czwartkowe przedpołudnie, a wyszło coś w rodzaju krótkiego poranka.

Dziś ciasto w wersji dla leniwych. Czyli coś idealnego dla mnie. Tarta tatain albopo polsku szarlotka.

Miałam obawy przed przygotowaniem kruchego ciasta tymczasem, okazało się ono proste jak zalanie kawy. Wystarczy tylko utrzeć ze sobą 150g miękkiego masła, 250 g mąki pszennej, jedno żółtko, szczyptę cukru i szczyptę soli. Formujemy kule i chłodzimy w lodówce przez ok. 20 minut.

Teraz czas na coś co włożymy do środka. obieramy około kilograma jabłek (wszystko zależy od pojemności naszej formy) i kroimy w średnio grube plasterki. Na suchej patelni przygotowujemy karmel - podgrzewamy ok 3/4 szklanki cukru gdy zacznie się rozpuszczać dodajemy kilka dużych łyżek miodu i 80g masła. Gotujemy aż uzyskamy złoty karmel.

Karmel wylewamy na dno foremki do tart, następnie ostrożnie układamy na nim jabłka i posypujemy je łyżeczką cynamonu. Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy tak, żeby było ciut większe niż nasza forma, następnie przykrywamy nim jabłka i lekko dociskamy do brzegów. Pieczemy w 200 stopniach aż ciasto będzie złote i kruche (ok. 20 minut)

Po wyjęciu ciasta musimy pozwolić mu chwile przestygnąć, a potem szybkim ruchem obracamy foremkę. Ciasto gotowe. najlepiej od razu zrobić dwa bo znika tak szybko jak się je robi.

 

 

wtorek, 22 listopada 2011

Dziś duże porcje, bo też dużo ludzi do nakarmienia. Pysznie, jeszcze jesiennie  i efektownie na stół wjeżdżają pieczone ziemniaki!

2 kg dużych ziemniaków w skórkach ponakłuwać widelcem posolić i wstawić do piekarnika na półtorej godziny w 200 stopniach. Po upieczeniu przekroić je na pół a gdy trochę ostygną należy wydrążyć je łyżeczką, uważając, żeby nie uszkodzić skórki.

Teraz należy je dokładnie ugnieść i wyrobić na jednolitą masę razem z 100g miękkiego masła, kilkoma  łyżkami kwaśnej śmietany i  dwoma średnimi jajkami. Do masy dodajemy drobno pokrojoną paprykę, posiekany pęczek szczypiorku i lekko podsmażoną sporą cebulą z dwoma ząbkami czosnku. Przyprawiamy solą, pieprzem, i rozmarynem, dodajemy też sok z połówki cytryny. Na sam koniec dodajemy sporo utartego sera.

Tak powstałą masą faszerujemy skórki ziemniaków, posypujemy serem i zapiekamy ok. 30 minut, aż się zrumienią.

 

niedziela, 23 października 2011

Jako, że tata z ogromną pasją przesyła mi co tydzień spore ilości jego działkowych plonów czas zacząć to wykorzystywać. Trochę kłopotu sprawiła mi wielka cukinia wyhodowana gdzieś na tacinych hektarach, ale ostatecznie wyszło coś co chyba wszystkim smakowało.

Obieram cukinię, przekrajam na pół i łyżką wybieram wszystkie nasiona. Swoją drogą to bardzo relaksująca czynność. Co prawda takie dłubanie to relaks bardziej w stylu bohatera horroru, ale zawsze to jakieś odprężenie :) Łódki z cukinii hojnie solimy ze wszystkich stron i odstawiamy na dłuższą chwilę.

Ta dłuższa chwila to dobry czas żeby zabrać się za farsz. Na sam początek warto ugotować dwie torebki ryżu a żeby było smaczniej do wody możemy dodać kostkę rosołową, lub w ogóle zastąpić wodę prawdziwym rosołem. Na patelnię wrzucam pół kilo mielonego mięsa wołowo-wieprzowego, podsmażam je a gdy się zacznie rumienić dorzucam sporą cebule pokrojoną w kostkę i drobno posiekane trzy ząbki czosnku. Musimy odczekać aż ostygnie zarówno mięso jak i ryż, a następnie w dużej misce mieszamy wszystko z pokrojoną w kostkę czerwoną papryką, połową puszki kukurydzy i groszku (chociaż ten drugi preferowałabym świeży). Farsz doprawiamy solą, pieprzem, słodką papryką, i sokiem z cytryny.

Połówki cukinii osuszamy i nakładamy do nich sporo farszu. Posypujemy startym serem i wkładamy na 30-40 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni.

Przed wyjęciem z piekarnika należy się upewnić, że cukinia jest miękka. Samego farszu wychodzi sporo, dlatego na drugi dzień można go mocniej doprawić, upiec i podać jako osobne danie :)

 

sobota, 22 października 2011

Nowe życie, nowe mieszkanie i w końcu sprawny aparat- dosyć pretekstów by reaktywować bloga i znów coś napisać.

Dziś, po długim nowohuckim spacerze, w czasie którego przemarzły wszystkie kostki, czas na ciepłe czekoladowe racuchy.

Ciasto powstało z połączenia: 2 jajek, szklanki mleka, półtorej szklanki (a może nawet 2) mąki, 4 dużych łyżek kakao, startej skórki z połówki pomarańczy, szczypty soli i cynamonu, paru łyżek cukru i łyżeczki sody oczyszczonej. Z takim ciastem nie ma zbyt wiele filozofii, ponieważ wszystko trzeba zdecydowanie ze sobą utrzeć. Sprawa wymagająca trochę wysiłku, szczególnie, gdy tak jak ja, nie jest się w posiadaniu miksera. Szukając plusów całej sytuacji mogę uznać, że trochę mnie to rozgrzało, jednak zdecydowanie mniej niż smażenie racuchów. Tutaj też bez zbędnych udziwnień i wyjaśnień, bo sam kształt i proces wrzucania racuchów na patelnie nie jest chyba nikomu obcy.

Same racuchy byłyby nudne, więc postanowiłam dorzucić do nich polewę wiśniową. Można by oczywiście bawić się z drylowaniem szklanki, czy dwóch wiśni, następnie gotowaniem ich aż się przynajmniej częściowo rozpadną razem z połową szklanki cukru, a potem czekaniem, aż sok zredukuje się do sosu. Niestety, albo i stety dziś świeżych wiśni nie posiadałam, znalazł się za to słoiczek dżemu wiśniowego maminej produkcji. Nie mam pewności czy zadziała to w przypadku dżemów kupnych, jednak ten od mamusi, podgrzany z dodatkiem cukru i wanilii był przepysznym dodatkiem do racuchów.

Efekt poniżej, a jutro pobawię się z nadziewaną cukinią.

 

poniedziałek, 21 marca 2011

Wykłady i szał zakupów. Po tym potrzeba tylko jednego - czegoś, czego przygotowanie trwa tyle ile ugotowanie makaronu. A w tym jestem specjalistką.

Rzeczony makaron leci do wrzątku ( jestem taka leniwa, że nawet wodę na makaron gotuję w czajniku elektrycznym). A na patelni lądują posiekana cebula z czerowną papryką. Miękną i się złocą. Za chwilę po to samo wpadną tam pieczarki pokrojone w plasterki i czosnek, posiekany bo nie mogę dorobić się wyciskarki. A teraz nowość w mojej kuchni i jednocześnie odkrycie sezonu - pomidory w puszce. Do tej pory w tej kwestii byłam strasznie ortodoksyjna i uważałam, że z puszki to co najwyżej farba, a nie pomidory, ale myliłam się i składam samokrytykę. I jeszcze przyprawy! Ale nie szalałam- sól, pieprz i zioła prowansalskie.

Kiedy już to wszystko wymieszałam, zachciało mi się uczcić wiosnę więc sypnęłam własnoręcznie wyhodowanym szczypiorkiem (strasznie jestem z niego dumna, że aż nie chcę go jeść). W zasadzie lepiej byłoby z bazylią, ale ta z mojego parapetu jakoś nie chce zacząć rosnąć..

Co najfajniejsze wszystko pachnie jak pizza!

makaron

 

ps. zrezygnowałam z list produktów , bo mam awersję do przepisów jak w książkach kucharskich.

niedziela, 20 marca 2011

Na sam początek prościej i bardziej zielono być nie mogło. Niezbyt wynikło to ze szczególnego zamysłu, a raczej z tego, że moja lodówka okazała się w zasadzie pusta. A jeśli czasu i produktów jest mało w moim przypadku oznacza to jedną rzecz : SAŁATKA!

Do tej wpadło:

- sałata lodowa

- zielony ogórek

- kromka ciemnego chleba

- koperek

-jogurt naturalny

- troche  soku z cytryny

-i bardzo banalna sól z czosnkiem

 

Najpierw trochę zabaw z nożem. Pokrojony w kostkę chleb ląduje na patelni, a sałata z ogórkiem w misce. Po zmieszaniu jogurtu z sokiem z cytryny, solą i startym czosnkiem (lenie niech zaprzyjaźnią się z czosnkiem w proszku!) mamy jeden z moich ulubionych sosów. I w zasadzie już po robocie. Sałata z ogórkiem wymieszana z grzankami, polana sosem i posypana drobno pokrojonym koperkiem.

Najwyższy czas żeby S. coś zjadła :)

 

 

salatka

1 ... 46
 
Kulinarny Blog Roku

Przepisy konkursowe


Reklama

Bądź na bieżąco

Polub na Facebooku

Obserwuj na Twitterze

Śledź na Pinterest
Pinterest

Podglądaj na Stylowi.pl
Google+
Partnerzy

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
stat4u
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...