Wpisy z tagiem: pieczywo

poniedziałek, 09 stycznia 2017

Weekend - wstaję rano, robię kawę i otoczona jej aromatem zagniatam proste ciasto na scones - legendarne, brytyjskie bułeczki. Wkładam je na kilka minut do piekarnika a potem, jeszcze ciepłe, podaję z masłem i dżemem jeżynowym.

Tak. Tylko tyle trzeba, aby wyczarować magiczny poranek. Kilka prostych składników może zagwarantować wam dobry humor na cały nadchodzący dzień.

Scones to niesamowity wypiek, który zawsze wszystkim smakuje - z zewnątrz chrupiące, w środku delikatne i miękkie. Brytyjczycy serwują je z masłem, dżemem i śmietaną lub kremowym serkiem. Pamiętajcie jednak, że to tylko jedna z opcji - równie dobrze smakują np. w wersji wytrawnej. Ja najbardziej lubię je na ciepło, kiedy masło delikatnie się na nich topi. Pycha!

Scones przepis na, jak zrobić scones, brytyjskie bułeczki przepis, proste bułki przepis


piątek, 21 listopada 2014

Czy jest lepszy czas na pieczenie chleba niż takie pochmurne, jesienne popołudnia? Nic wtedy tak nie poprawi humoru jak zapach świeżego pieczywa, które sami wykonaliśmy. I uwierzcie mi, domowy chleb wcale nie wymaga długich godzin zagniatania, wyrabiania itd. Z resztą przekonywałam Was już o tym np. przy okazji pieczenia razowego chleba na sodzie lub tego 15 minutowego australijskiego chleba

Przy wypieku domowego pieczywa warto również eksperymentować z dodatkami, dzięki którym zupełnie odmienicie Wasz chleb- w końcu ogranicza nas jedynie wyobraźnia i zawartość kuchennych półek :) Za mną już od dawna pałętał się pomysł na chleb z dodatkiem buraczków. A kiedy przywiozłam od mamy kilka słoików tegorocznych burków (takich najzwyklejszych, startych, które świetnie smakują np. podsmażone z cebulką) stwierdziłam że to już najwyższy czas.

Chleb dzięki nim ma obłędny różowy kolor, który niestety po upieczeniu niestety słabnie, niemniej skórka nadal jest różowa, a buraczany smak mocno wyczuwalny. Z resztą przekonajcie się sami. Z pewnością pozytywnie Was zaskoczy!

prosty chleb

środa, 20 sierpnia 2014

Domowe pieczenie wciąga niesamowicie. Wbrew pozorom ani nie wymaga wiele wysiłku, ani nie zajmuje dużo czasu. A przysięgam Wam nic nie zastąpi zapachu świeżego pieczywa, który wypełnia cały dom i na długo w nim pozostaje.

Przez mój piekarnik przewinęły się już najróżniejsze wypieki, ale najbardziej cenię sobie te naprawdę naprawdę ekspresowe. Takie jak np. ten chleb razowy na sodzie lub te tortille. Tym razem wybór padł na niewielkie chlebki pita, które z podbiją Wasze serca i staną się podstawą niejednego pysznego posiłku. Urocze i apetycznie wyrośnięte placuszki w środku mają pustą przestrzeń, która aż prosi się żeby wypełnić ją pysznościami.

Sami zobaczcie jakie to proste! Gwarantuję, że gdy ich spróbujecie już nigdy nie kupicie ich w sklepie.


.

niedziela, 29 czerwca 2014

Lubię od czasu do czasu upiec sama chleb. Zazwyczaj nie jest to pracochłonne, a finalny efekt zawsze napawa mnie dumą. Zwłaszcza, że odnoszę wrażenie, iż każdy kolejny upieczony przeze mnie bochenek jest lepszy. A do tego zapach jaki roznosi się po domu jest niezwykle kojący. 

Dzisiaj przedstawiam Wam jeden z moich ulubionych przepisów na chleb razowy. Robi się go niezwykle szybko. Szybszy od niego jest chyba jedynie damper - australijski chleb z buszu, na który przepis znajdziecie tutaj. Nie wymaga zakwasu, ani nawet długiego zagniatania. A do tego maślanka nadaje mu cudowny smak. Problemem jest jedynie to, że znika tak samo szybko jak się go przygotowuje ;)

.

piątek, 11 października 2013

Macie takie dni, kiedy nie udaje się absolutnie nic? Ja właśnie odkopałam zdjęcie, dokumentujące takowy. Miały wyjść drożdżowe placuszki z bananami, ale coś poszło nie tak (do dziś zastanawiam się co) i skończyłam z miską wodnistej mikstury, która za nic w świecie nie dawała się usmażyć. Ale postanowiłam nie dać się tak łatwo i jakoś odczarować to co zapowiadało się na spektakularną katastrofę. Tak powstał ten o to chlebek.

 

Potrzebujemy:

  • ok. 15-20 dag drożdży
  • 500 g mąki pszennej
  • 2 dojrzałe banany
  • 100 g czipsów bananowych
  • mały jogurt naturalny
  • 200 ml ciepłego mleka
  • 3-4 łyżeczki miodu
  • szczypta soli 
  • szczypta cynamonu

 

Oszczędzę Wam opowiadania o nieudanej przygodzie z placuszkami i przejdę do tego jak taki drożdżowy chlebek powinien być wykonany. Należy zacząć oczywiście od zaczynu.W ciepłym (ale nie wrzącym) mleku rozpuszczamy drożdże, dodajemy łyżkę mąki szczyptę cukru oraz sól. Wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 10-15 minut, aby drożdże zaczęły pracować i wyraźnie podniosły się w naczyniu. Banany dokładnie rozgniatamy widelcem, a czipsy kruszymy na niewielkie kawałki.

Następnie do zaczynu stopniowo dodajemy mąkę, jogurt, miód oraz cynamon, a na samym końcu także banany pod dwiema postaciami. Dokładnie wyrabiamy, a następnie odstawiamy je do wyrośnięcia przykryte wilgotną szmatką na około pół godziny. Po tym czasie jeszcze raz wyrabiamy. W razie potrzeby ciasto podsypujemy mąką lub dodajemy trochę mleka. Ważne, aby udało nam się uzyskać dosyć zwarte i sprężyste ciasto. Przed wyłożeniem do foremki warto oprószyć ją mąką, tak aby chlebek nam nie przywarł do niej. 

Pieczemy ok. 30 minut (lub do "suchego patyczka") w temperaturze 180 stopni. Po wyjęciu z piekarnika możemy oprószyć go cynamonowym cukrem pudrem. Chlebek pyszny jest sam, ale też sprawdza się idealnie jako podstawa np. kanapki z dżemem malinowym. Zwłaszcza gdy jest jeszcze ciepły.

 

czwartek, 25 kwietnia 2013

Jego pojawienie się na blogu zaczęło się trochę od końca, bo od finalnego użycia w tej kanapce. Ale nadszedł najwyższy czas, żeby zaprezentować sam przepis, na Damper - australijski chlebek z buszu. Swoją nazwę zawdzięcza australijskim pasterzom, którzy przygotowywali go będąc zdala od domu. Jak mogą sugerować polowe warunki, robi się go naprawdę prosto i potrzeba jedynie kilku składników. Zapomnijcie o zakwasach! Z nim bawimy się ok. 15 minut

Przede wszystkim będziemy potrzebować dużego naczynia, do którego wsypiemy 450 g mąki pszennej, 2 łyżeczki proszku do pieczenia i pół łyżeczki soli. Sypkie składniki najlepiej wcześniej przesiać, co ułatwi nam dalsze prace.

Następnie przechodzimy do prac fizycznych - w mąkę musimy wgnieść 90 g masła. Najwygodniej będzie się to robiło widelcem, chociaż tym którzy nie boją się pobrudzić polecam własne paluszki. Bez względu na metodę powinniśmy poświęcić na wymieszanie mąki z masłem dobrą chwilę, tak aby mieszanka zaczęła przypominać gruboziarnistą mąkę. 

Ostatni etap to dodanie 3/4 szklanki wody. Teraz liczy się tempo, bo masę należy szybko wyrobić tak by była bardziej zwarta.

Do pieczenia będziemy potrzebować okrągłej blachy posmarowanej masłem lub wyłożonej pergaminem. Ja wykorzystałam w tym celu patelnię z odkręcaną rączką. Z ciasta musimy uformować kulę  o średnicy ok 25 cm i lekko ją spłaszczyć. Następnie tępą stroną noża dzielimy chleb na osiem kawałków. pieczemy go ok 25 minut w 190 stopniach, aż się zezłoci i będzie wydawać głuchy odgłos podczas ostukiwania.

Rewelacyjnie smakuje na ciepło podany z masłem i konfiturą, ale ma tez cała masę innych zastosowań, które jeszcze z przyjemnością odkryję.

 

Przepis bierze udział w konkursie Blogerzy w Zbożu w ramach programu Zboże smakuje i inspiruje


piątek, 25 stycznia 2013

Sesja jak co roku zaczęła się zupełnie z nienacka. Niby wszyscy wiedzą i się spodziewają, ale zawsze całkowite uświadomienia spada na człowieka nagle i zazwyczaj za późno. Strasznie dużo rzeczy wtedy robię - więcej sprzątam, zmywam, układam. Nic przecież nie może czekać ;) To też taki czas kiedy kuchnia kusi najbardziej żeby poeksperymentować.

Tak też było tym razem. Wynurzyłam się znad ustawy o prawie autorskim i od razu wiedziałam, że to właśnie ten dzień kiedy zadebiutują u mnie flatbreads. I tylko z nazwą problem. Bo jak to przetłumaczyć na polski? Płaskochlebki? Coś w rodzaju chlebka pita albo indyjskiego naana. W każdym razie nazwa nie jest tak ważna, szczególnie kiedy wie się, że przygotowanie zajmuje kilka chwil, a smak jest warty każdej straconej sekundy. 

 

1. Dwie szklanki mąki razowej (może być też zmieszana pół na pół ze zwykła mąką, lub też po prostu zwykła mąka pszenna - eksperymentujcie! :) mieszamy z łyżeczką proszku do pieczenia, sporą szczypta soli, suszonym czosnkiem, bazylia i ok. 200 ml jogurtu naturalnego

2. Ciasto szybko wyrabiamy na gładka i sprężystą masę. Powinno być gęste i przypominać troszkę dobrze wyrobione ciasto drożdżowe. W razie potrzeby dodajemy mąkę lub jogurt. 

3. Dzielimy je na niewielkie kulki wielkości piłeczki pingpongowej, które następnie cieniutko rozwałkowujemy

4. Smażymy z obu stron, bez oleju, na suchej, gorącej patelni, aż się zrumienią

Dziś przepis w telegraficznym skrócie - ustawa jednak wzywa - następnym razem wrzucę to co zrobiłam dalej z płaskochlebkami :)

 


wtorek, 21 lutego 2012

Kolejna wariacja na temat pszennych bułeczek. Tym razem z sezamem. I od razu każde śniadanie jest lepsze :)

 

Mieszamy ze sobą suche składniki : 500 g mąki pszennej, 7 g suchych drożdży, dwie łyżeczki soli i dwie łyżeczki cukru. Wszystko dokładnie mieszamy. W drugiej misce mieszamy ze sobą to co mokre czyli jedno roztrzepane jajko, 25g roztopionego masła i szklankę ciepłego mleka. Mokre wlewamy do suchego i delikatnie zagniatamy, aż uzyskamy lekko kleiste, sprężyste ciasto. Odstawiamy je w ciepłe miejsce i zapominamy mniej więcej na godzinę. Po tym czasie z ciasta formujemy ok. ośmiu bułeczek. Każdą hojnie obsypujemy ziarnami słonecznika uprażonymi na suchej patelni. Warto je dosyć porządnie docisnąć, lub bułki wcześniej posmarować roztrzepanym jajkiem, żeby ziarenka nie odpadały po upieczeniu. A jeśli już przy pieczeniu jesteśmy to bułeczki powinniśmy piec przez ok 15-20 minut w temperaturze 180.

 

 

 

 
1 , 2
Kulinarny Blog Roku

Przepisy konkursowe


Reklama

Bądź na bieżąco

Polub na Facebooku

Obserwuj na Twitterze

Śledź na Pinterest
Pinterest

Podglądaj na Stylowi.pl
Google+
Partnerzy

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne
zBLOGowani.pl
stat4u
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...