Wpisy z tagiem: ryby

czwartek, 10 września 2015

Obiad na stole, bliscy przy stole. Czego brakuje? Jesli odpowiedzieliście "wina" to czuję, że się dobrze rozumiemy. A może jeszcze wierzycie w szczęśliwe zbiegi okoliczności? W każdym razie ja tak.

Niedawno wracałam do domu, planując w głowie, co ugotuję na obiad. Okazało się, że to jeden z tych dni, kiedy lampka dobrego wina będzie idealnym dopełnieniem posiłku. Owszem, babcine kompoty, soczki i im podobne są pyszne, ale są takie dni i okazje, kiedy butelka wina wydaje się być znacznie bardziej adekwatną. Chyba zadziałała moje kobieca intuicja, albo moje myśli błyskawicznie dotarły do Jacobs Creek, bo w domu czekała na mnie wspaniała niespodzianka - doskonałe chardonnay oraz małe kulinarne wyzwanie od Karola Okrasy.

No i mamy kolejny szczęśliwy zbieg okoliczności w ciągu jednego dnia. Danie zaproponowane przez Karola było zbliżone do tego, które zaplanowałam w głowie, dlatego od razu wzięłam się do roboty. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym trochę nie pozmieniała, ale mimo kilku zmian, efekt był naprawdę pyszny. Spróbujcie sami!

Przepis łosoś w soku pomarańczowym sałatka kuskus

.
sobota, 13 września 2014

Dzisiaj nadszedł czas na proste danie. Coś idealnego na weekend - trzy kroki, nieco więcej składników a efekt fantastyczny. Co prawda potrawa niezbyt fotogeniczna, ale za to jaka smaczna. Dwóch facetów, których aktualnie karmię było zachwyconych tą zapiekanką, ale czy można się dziwić skoro za tym przepisem stoi sam Jamie Oliver (chociaż z moimi drobnymi modyfikacjami;))?

.

niedziela, 25 maja 2014

No dobrze. Wiem - dla niektórych jak rabarbar to tylko w ciastach lub kompotach. Właściwie to chyba dla większości, bo raczej trudno znaleźć wytrawne przepisy z jego wykorzystaniem, a szkoda bo świetnie się sprawdza. W tym roku zdecydowałam się przełamać rabarbarowe schematy i zrobić z nim coś nowego. Świeży rabarbar zawsze kojarzył mi się z dzieciństwem, kiedy siedziałam u babci i maczałam go w cukrze. Dzisiaj też na surowo, ale bez cukru;) 

W ten sposób powstała ta niezwykle prosta, lekko kwaśna sałatka, którą świetnie podkreśli smak przede wszystkim dań z rybami. Doskonale nada się także do delikatnych mięs np. kurczaka. Poniżej znajdziecie wersję podstawową.

W późniejszych eksperymentach do sałatki trafiła też m.in papryka i kukurydza. Mam nadzieję, że wy też pobawicie się kiedyś tym przepisem. Koniecznie podzielcie się efektami!

/

poniedziałek, 19 maja 2014

Pamiętajcie - zupa nie musi być nudna. Wręcz przeciwnie, może zaskakiwać i wywoływać uśmiech na twarzy domowników. Wszystko zależy od Was. Szczególnie trudno jest z różnego typu kremami, bo dosyć łatwo o to, by stały się nudną i niezbyt wyrazistą papką. Dzisiaj mam dla Was coś co może zmienić Wasze podejście do zup-kremów. Wcale nie muszą być nudne i wcale nie muszą przypominać jedzenia dla dzieci.

Nie obawiajcie się. Czosnek w tej zupie jest delikatny i lekko słodki. Dzięki pieczeniu stracił swój ostry smak i będziecie potem mogli iść na randkę :) Tym razem zdecydowałam się jeszcze na kilka nietypowych składników, które sprawią, że długo będziecie wspominać tę zupę. Przede wszystkim pesto botwnikowe, bo grzechem byłoby nie wykorzystać sezonu na boćwinę. Do tego twarożek, który jest niedoceniany i trafia głównie do serników i pas, a może być równie przyjemnym dodatkiem co np. feta.

Zafundowałam Wam jeszcze combo z Omega-3. Pierwsze to wędzona makrela, która jest nimi maksymalnie wypakowana. Możecie zamienić ją na inną rybę, ale proszę nie usuwajcie jej całkowicie, bo w Polsce jemy tak mało ryb :( Drugie omega-3 to olej rzepakowy, który także znalazł się w zupie. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego dodaję go do wszystkiego, a w mojej kuchni ma on swoje stałe miejsce :)

/

sobota, 03 maja 2014
środa, 30 kwietnia 2014

Szukacie odmiany w Waszym grillowaniu? Polenta z pewnością spodoba się każdemu, nie tylko wegetarianom :)

 

sobota, 26 kwietnia 2014

Jeśli zaglądacie czasami na blogowego facebooka, to pewnie wiecie, że właśnie jestem w Oslo w związku z wygraną w konkursie Kulinarnego Bloga Roku. Cudnie tu i pysznie, a w niedalekiej przyszłości z pewnością będziecie mogli przeczytać tutaj relację z tego wyjazdu. 

Ale przed wyjazdem nie próżnowałam w kuchni dlatego mogę dziś podrzucić Wam kolejny przepis. Kolejny utrzymany w grillowo-majówkowym klimacie. Tym razem z powiewem Azji. Ma wiele wariantów i większość zależy tutaj od Waszek kreatywności :)


 

piątek, 18 kwietnia 2014

Nie było mnie tu cały tydzień, ale to wszystko przez nadmiar obowiązków, także tych kulinarnych. Ale powracam już do dawnej regularności.

Wiem, że teraz internet podbijają najróżniejsze jajka i jajeczka, ale ja wyłamałam się z tego schematu, trochę z myślą o nadchodzącej majówce. Powracam z czymś niesamowicie pysznym w czym zakochałam się od pierwszego kęsa. Spróbujcie a nie pożałujecie!

 

/

 
1 , 2
Kulinarny Blog Roku

Przepisy konkursowe


Reklama

Bądź na bieżąco

Polub na Facebooku

Obserwuj na Twitterze

Śledź na Pinterest
Pinterest

Podglądaj na Stylowi.pl
Google+
Partnerzy

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi
zBLOGowani.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...